News
Wyprawy
Plany
Różne zdjęcia
Linki
Kontakt
Moja Jawa TS350
Usprawnienia
Remont Jawy (fotki)
CZ 350 Oli
Remont CZ (fotki)
Rower
Przyczepka rowerowa

e-mail

Dzień 7 i 8

7 DZIEŃ

Wpadłem na pomysł by dzisiaj pojechać trasą bike maratonu. Zapowiadało się całkiem nieźle (trasę mieliśmy rozrysowaną na mapie przez organizatora maratonu). Żółtym szlakiem przejechaliśmy obok orlich skał i mijając asfalt ponownie wjechaliśmy w las. Ciągle wydawało mi się, że jedziemy w dobrym kierunku, ale zgubiliśmy drogę. Po długiej jeździe trafiliśmy ponownie do Polanicy. Nie mogliśmy jechać dalej nie oglądając "Wieczności"- leśna droga prawie idealnie prosta przez 6 km bez żadnych skrzyżowań. Na miejsce dojechaliśmy zielonym szlakiem. Droga powrotna prowadziła w dół wąskim równym asfaltem. Podchodziliśmy pod 70 km/h. Mówiłem Grabie- "hamuj przed zakrętem, nie w czasie". Nagle przy 60 km/h Graba złapał piaseczek i zablokował przednie koło w skutek czego wyleciał z zakrętu ... Koło wpadło w zagłębienie odprowadzające wodę i wykonał "efektowne" OTB (lot przez kierownice). Wylądował na płocie. Plecami w jego stronę, głową w dół. (w ogródku za płotem rodzina robiła sobie w tym czasie grilla i trochę się zdziwili;))na szczęście prawie nic mu się nie stało- kask uratował mu głowę ( mocno popękał), a uderzenia w płot zamortyzował plecak, w zasadzie był tylko średnio potłuczony. Po tym upadku troche się uspokoił i do końca dnia musiałem na niego czekać po każdym zjeździe;). Znowu znaleźliśmy się w Polanicy. Już mnie to trochę drażniło i ruszyliśmy niebieskim szlakiem w stron skalnych grzybów. Momentami trzeba było nawet nieść rower. Niedaleko Batorówka gdzie mieliśmy przenocować było już szaro. Pomyliliśmy drogę i po ciemku (nie wiedząc gdzie się kierujemy) wróciliśmy znowu do... Polanicy. W tym momencie mieliśmy już dość tego miasteczka;). Jak najszybciej pojechaliśmy szosą do Szczytnej i dalej do schroniska PTSM w Batorowie.

8 DZIEŃ

Dalej kontynuowaliśmy podróż na przemian niebieskim, zielonym i znowu niebieskim szlakiem. Okolice Skalnych Grzybów są momentami ciężkie do przejścia piechotą, a myśmy jeszcze targali ze sobą rowery i plecaki. W sumie można tam rowerem przejechać, ale... trialowym ;). W połowie szlaku znalazłem ciekawy zjazd, a, że byłem na większej ilości zdjęć, zaproponowałem "zjeżdżaj, nic ci się nie stanie, pstrykne niezła fotę" Nie wiem czemu ale nie do końca przesunął ciężar ciała za rower i ... kolejne OTB. Tym razem w kasku zostawił wgniecenie od kawałka gałęzi. Przez następne dwie godziny jakoś nie mogłem złapać z nim kontaktu. "Nie będę robił żadnych zdjęć! Mam dość!". Dalej podążaliśmy szosą do Karłowa gdzie uzupełniliśmy prowiant. Chcieliśmy obejrzeć Błędne Skały więc odbiliśmy na zielony szlak i w tym momencie znowu się rozpadało:(. Na szczęście tylko na jedna godzinkę. W Ostrej Górze przekroczyliśmy granice Polsko-Czeską.. Dalej przez Police nad Metui, Jetrichov i w końcu Starocin Gdzie wjechaliśmy ponownie do Polski. Kierowaliśmy się w stronę Lubawki. Było zupełnie ciemno, ciężko by ocenić czy jedziemy pod górkę czy z górki. Na domiar wszystkiego ponownie zaczyna lekko padać. Całe szczęście, że znaleźliśmy w Lubawce nocleg.

Dzień 1
Dzień 2,3
Dzień 4
Dzień 5
Dzień 6
Dzień 7,8
Dzień 9
Dzień 10,11
Statystyka
Trasa przejazdu
Galeria
1 2 3 4 5 6
Wyprawa 2003
Wyprawa 2007

2002-2006 © M4riush & gr4b4. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.